Fundacja Hereditas oraz Urząd Dzielnica Wola m.st. Warszawy zapraszają na wycieczkę z cyklu Wolskie ulice. W sobotę, 8 maja po ulicy Płockiej oprowadzą nas Ewa Andrzejewska i Basia Kujawa. Spotkanie: róg ul. Płockiej i Obozowej o godz. 11. Zapisy pod nr telefonu 22/5048332.
Zdjęcie: Cyfrowe Archiwum Woli.
7 maja 2010
6 maja 2010
92. rocznica urodzin Stanisława Grzesiuka
92 lata temu, 6 maja 1918 roku, w Małkowie urodził się dla Warszawy Stanisław Grzesiuk. Elektromechanik, więzień hitlerowskich obozów koncentracyjnych, działacz społeczny, pisarz, ale przede wszystkim pieśniarz - bard Warszawy, związany z Czerniakowem, piewca warszawskiego folkloru.
Zostawił biograficzną trylogię, opisującą młodość w przedwojennej Warszawie ("Boso, ale w ostrogach"), lata walki o życie w obozie ("Pięć lat kacetu") i z gruźlicą, przegraną w 1963 roku ("Na marginesie życia"), audycje radiowe i wywiady w prasie, ale przede wszystkim nagrania warszawskich piosenek na bandżoli kupionej w obozie za kilkadziesiąt papierosów. Wykonania te stanowią głos "tamtego" Miasta, którego już nie ma, a które jest nam tak bliskie.
Zachęcamy do sięgnięcia po Jego książki, które czyta się jednym tchem, posłuchania starych nagrań ilustrowanych zdjęciami, wspomnienia dawnej Warszawy. Pamięć o Niej będzie najlepszym prezentem urodzinowym dla naszego Barda.
Zdjęcie pochodzi z kompilacji autorstwa jusy5.
5 maja 2010
Mieszkańcy o "Dziesiątkach" - Alicja Kubecka
Zapytaliśmy mieszkańców, jak wyglądało ich przedwojenne życie na Kole. Na nasze pytania odpowiedziała m. in. p. Alicja Kubecka (adres przed wojną i potem do połowy lat pięćdziesiątych: Obozowa 73 m 37). Zapraszamy do historii!
I. Wygląd Osiedla
Nie pamiętam dozorcy. Wydaje mi się, że przed wojną mieszkał w każdym bloku na I klatce. Sprzątał teren i klatki schodowe.
Ogrodzenia, furtki i bramy pochodzą sprzed wojny. Samochodów na terenie Osiedla nie było przed wojną. Po wojnie mogły jakieś stać.
Teren był zadrzewiony, zadbane trawniki, krzewy. Po wojnie zaczęto trochę grodzić, przede wszystkim dla ozdoby. Nie pamiętam żadnych konkursów [kwiatowych].
Z trzepaków korzystano ciągle. Bawiły się na nich także dzieci. Dużych spotkań sąsiedzkich raczej na podwórzach nie było.
Śmieci usuwano w sposób tradycyjny. Wywożone były regularnie. Otoczenie budynków było bardzo czyste.
Psy i koty.
Bloki były piaskowe, piony i przyziemie z czerwonej cegły. Drzwi na klatkach schodowych zawsze były białe.
II. Wnętrze bloku i mieszkania
Ściany klatek schodowych były chyba kremowe, płytki są te same. Były skrzynki na listy. W gablotkach kompletne listy lokatorów. Podział był umowny. Piwnice były przypisane do każdego mieszkania, na strychach każde mieszkanie miało wyznaczoną część boksu. Bardzo pilnowano wykonywania zaleceń ppoż. Na strychach zawsze był piach w skrzyni.
Gotowano na gazie, były tez kuchnie węglowe. Osiedle było nowoczesne – miało elektryczność.
Wystrój wnętrz zależał wyłącznie od użytkowników. Meble także. W wielu mieszkaniach były radioodbiorniki. Na balkonach starano się hodować kwiaty. Na oknach także. Przed wojną mieszkania były kontrolowane pod względem czystości, porządku itp.
III. Życie codzienne
Posiłki – jak dziś. Często skromniej. Zdarzała się smażona cebula, kapuśniak, placki ziemniaczane. Uroczystości rodzinne przebiegały zwyczajnie, spotykało się nawet piętnaście osób.
Do prania wystarczała tara i balia. I wyżymaczka. Stosowano bielidło, farbkę, szare mydło (do gotowania) i krochmal. Pralki były później!
Ręczniki były różne. Mydło w kostkach, proszek do mycia zębów.
Pracował głównie mężczyzna. Kobiety pracowały rzadziej, wtedy domem zajmowały się babcie.
Radio, spacer, gazety, kino (także objazdowe).
Dzieci grały w piłkę, bawiły się skakanką, grały w klasy, przewijały się na trzepaku.
Dla dzieci często szyto ubrania w domu.
Administracja mieściła się w 20 bloku. W Domu Kultury była biblioteka, odbywały się koncerty, zabawy, spotkania. Akcji „Kropla Mleka” nie pamiętam. Wykłady pamiętam. Drużyny harcerskiej – nie.
IV. Sąsiedzi
Osiedle było bardzo spokojne, przestrzegano obowiązujących regulaminów (groźba wyprowadzenia się z bloków w przypadkach łamania przepisów). Sąsiedzi znali się dobrze ale wspólnych imprez raczej nie było. Część sąsiadów nadal pamiętam. Wprowadzano się sukcesywnie. Rodziny liczyły 3 – 7 osób.
V. Własna historia
Przeprowadziliśmy się z ul. Obozowej 20. Mieszkania były częściowo wykupione z Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
VI. Za ogrodzeniem
Autobusów nie pamiętam. Tramwaje: 1, 13, 16, 20, 24.
Bilety sprzedawał konduktor.
Pamiętam tylko pociągi towarowe, np. z węglem. Żadnej stacji kolejowej nie było.
Po zakupy: do sklepu w 10 bloku (art. spożywcze – WSM), w 1 bloku też był sklep spożywczy. Były też prywatne sklepiki (mięsny, pieczywo, apteka, warzywny), przy ul. Bolecha.
Szkoła przy Ożarowskiej, po wojnie – duża przy Obozowej (dziś Norwid).
Parkiem był lasek. Ciekawy był malutki Domek Kultury za Ożarowską. W czasie Powstania Warszawskiego zginęła tam cała polska załoga.
W gliniankach często się kąpano. Były wypadki utonięć. Kawiarni nie pamiętam.
Nazwa Dom Ludowy mogła dotyczyć tego małego domku za Ożarowską.
Budy – slumsy w lasku, bliżej torów kolejowych (wiadukt).
Drewniane Koło – domy przy obecnej pętli tramwajowej (parterowe, drewniane, z ogródkami, po 2-3 lokale w każdym).
I. Wygląd Osiedla
Nie pamiętam dozorcy. Wydaje mi się, że przed wojną mieszkał w każdym bloku na I klatce. Sprzątał teren i klatki schodowe.
Ogrodzenia, furtki i bramy pochodzą sprzed wojny. Samochodów na terenie Osiedla nie było przed wojną. Po wojnie mogły jakieś stać.
Teren był zadrzewiony, zadbane trawniki, krzewy. Po wojnie zaczęto trochę grodzić, przede wszystkim dla ozdoby. Nie pamiętam żadnych konkursów [kwiatowych].
Z trzepaków korzystano ciągle. Bawiły się na nich także dzieci. Dużych spotkań sąsiedzkich raczej na podwórzach nie było.
Śmieci usuwano w sposób tradycyjny. Wywożone były regularnie. Otoczenie budynków było bardzo czyste.
Psy i koty.
Bloki były piaskowe, piony i przyziemie z czerwonej cegły. Drzwi na klatkach schodowych zawsze były białe.
II. Wnętrze bloku i mieszkania
Ściany klatek schodowych były chyba kremowe, płytki są te same. Były skrzynki na listy. W gablotkach kompletne listy lokatorów. Podział był umowny. Piwnice były przypisane do każdego mieszkania, na strychach każde mieszkanie miało wyznaczoną część boksu. Bardzo pilnowano wykonywania zaleceń ppoż. Na strychach zawsze był piach w skrzyni.
Gotowano na gazie, były tez kuchnie węglowe. Osiedle było nowoczesne – miało elektryczność.
Wystrój wnętrz zależał wyłącznie od użytkowników. Meble także. W wielu mieszkaniach były radioodbiorniki. Na balkonach starano się hodować kwiaty. Na oknach także. Przed wojną mieszkania były kontrolowane pod względem czystości, porządku itp.
III. Życie codzienne
Posiłki – jak dziś. Często skromniej. Zdarzała się smażona cebula, kapuśniak, placki ziemniaczane. Uroczystości rodzinne przebiegały zwyczajnie, spotykało się nawet piętnaście osób.
Do prania wystarczała tara i balia. I wyżymaczka. Stosowano bielidło, farbkę, szare mydło (do gotowania) i krochmal. Pralki były później!
Ręczniki były różne. Mydło w kostkach, proszek do mycia zębów.
Pracował głównie mężczyzna. Kobiety pracowały rzadziej, wtedy domem zajmowały się babcie.
Radio, spacer, gazety, kino (także objazdowe).
Dzieci grały w piłkę, bawiły się skakanką, grały w klasy, przewijały się na trzepaku.
Dla dzieci często szyto ubrania w domu.
Administracja mieściła się w 20 bloku. W Domu Kultury była biblioteka, odbywały się koncerty, zabawy, spotkania. Akcji „Kropla Mleka” nie pamiętam. Wykłady pamiętam. Drużyny harcerskiej – nie.
IV. Sąsiedzi
Osiedle było bardzo spokojne, przestrzegano obowiązujących regulaminów (groźba wyprowadzenia się z bloków w przypadkach łamania przepisów). Sąsiedzi znali się dobrze ale wspólnych imprez raczej nie było. Część sąsiadów nadal pamiętam. Wprowadzano się sukcesywnie. Rodziny liczyły 3 – 7 osób.
V. Własna historia
Przeprowadziliśmy się z ul. Obozowej 20. Mieszkania były częściowo wykupione z Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
VI. Za ogrodzeniem
Autobusów nie pamiętam. Tramwaje: 1, 13, 16, 20, 24.
Bilety sprzedawał konduktor.
Pamiętam tylko pociągi towarowe, np. z węglem. Żadnej stacji kolejowej nie było.
Po zakupy: do sklepu w 10 bloku (art. spożywcze – WSM), w 1 bloku też był sklep spożywczy. Były też prywatne sklepiki (mięsny, pieczywo, apteka, warzywny), przy ul. Bolecha.
Szkoła przy Ożarowskiej, po wojnie – duża przy Obozowej (dziś Norwid).
Parkiem był lasek. Ciekawy był malutki Domek Kultury za Ożarowską. W czasie Powstania Warszawskiego zginęła tam cała polska załoga.
W gliniankach często się kąpano. Były wypadki utonięć. Kawiarni nie pamiętam.
Nazwa Dom Ludowy mogła dotyczyć tego małego domku za Ożarowską.
Budy – slumsy w lasku, bliżej torów kolejowych (wiadukt).
Drewniane Koło – domy przy obecnej pętli tramwajowej (parterowe, drewniane, z ogródkami, po 2-3 lokale w każdym).
28 kwietnia 2010
Wolskie ulice - Grzybowska
Fundacja Hereditas oraz Urząd Dzielnica Wola m.st. Warszawy zapraszają na wycieczkę z cyklu Wolskie ulice. W czwartek, 29 kwietnia po ulicy Grzybowskiej oprowadzi nas Ola Brzozowska. Spotkanie: ul. Karolkowa przed kościołem św. Klemensa Dworzaka - redemptorystów, godz. 11. Zapisy pod nr telefonu 22 504 83 32.
Zdjęcie: Cyfrowe Archiwum Woli.
Zdjęcie: Cyfrowe Archiwum Woli.
25 kwietnia 2010
Wernisaż wystawy „Historia Kołem się toczy”
W sobotę, 24 kwietnia o godzinie 12, w wiosennej aurze odbył się plenerowy wernisaż wystawy „Historia Kołem się toczy”. Wystawę otworzył prezes Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego „Warszawa w Europie” Leszek Lachowiecki, a towarzyszyły mu osoby zaangażowane w realizację tego projektu: Barbara Wieczorek, Barbara Brzozowska i Katarzyna Kościńska. Urząd Dzielnicy Wola reprezentował m.in. Paweł Pawlak, zastępca burmistrza ds. kultury, a Obywatelską Radę Koła – Andrzej Obalski. Był również proboszcz miejscowej parafii, ks. Zbigniew Godlewski. Na spotkanie przyszło wielu mieszkańców Koła, których, po przywitaniu i kilku oficjalnych słowach, prezes Lachowiecki zabrał w fascynującą wyprawę w przeszłość, omawiając każdą planszę z osobna. Słuchacze chętnie dzielili się swoimi wspomnieniami, odnajdywali na zdjęciach dawnych znajomych i nieistniejące już miejsca. Widoczne było, że wystawa powstała dzięki ich zaangażowaniu. Do końca dnia, korzystając z pięknej pogody, spacerowicze przystawali przy fotografiach i z ożywieniem dyskutowali o starym Kole.
Czas Przeszły również wymienił opinie o wystawie z jej twórcami. Przedstawiliśmy pomysły naszego stowarzyszenia i mamy nadzieję na współpracę przy innych wystawach i projektach.
A tymczasem, parafrazując tekst znanej warśaskiej piosenki: Wsiadaj w dryndę Warśawiaku, wystawę znajdziesz na... Obozowej. Dojazd tramwajami: 13, 23, 24, przystanek „Deotymy”. Zapraszamy!
(Można znaleźć ją także w internecie na stronie www.wystawa-wola.pl, ale chyba lepiej obejrzeć historyczne zdjęcia, odnajdując wokół te same miejsca, kilkadziesiąt lat później).
Zapraszamy też do galerii zdjęć z wernisażu wystawy.
Czas Przeszły również wymienił opinie o wystawie z jej twórcami. Przedstawiliśmy pomysły naszego stowarzyszenia i mamy nadzieję na współpracę przy innych wystawach i projektach.
A tymczasem, parafrazując tekst znanej warśaskiej piosenki: Wsiadaj w dryndę Warśawiaku, wystawę znajdziesz na... Obozowej. Dojazd tramwajami: 13, 23, 24, przystanek „Deotymy”. Zapraszamy!
(Można znaleźć ją także w internecie na stronie www.wystawa-wola.pl, ale chyba lepiej obejrzeć historyczne zdjęcia, odnajdując wokół te same miejsca, kilkadziesiąt lat później).
Zapraszamy też do galerii zdjęć z wernisażu wystawy.
Etykiety:
2010,
Koło,
Obozowa,
Osiedle Żeromskiego,
Wystawa BGK
21 kwietnia 2010
Historia Kołem się toczy
Już niedługo, bo 24 kwietnia 2010 r., przespacerować się będzie można na przepiękną plenerową wystawę o historii warszawskiego Koła. Na zrewitalizowanym w zeszłym roku terenie Osiedla TOR, po parzystej stronie ulicy Obozowej, będzie można obejrzeć 36 planszy przedstawiających "pozornie zwyczajne dzieje tego zakątka Woli od lat 30-tych do 50-tych XX wieku – wzniesienie domów, zagospodarowanie, styl mieszkania, sposób rekreacji, wojenne i polityczne kataklizmy – rytm życia tyleż specyficzny, co właściwy dla całej Warszawy". Już teraz wystawę można obejrzeć w internecie na stronie www.wystawa-wola.pl. Wystawa została zorganizowana przez Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne WARSZAWA W EUROPIE. Zapraszamy!
Etykiety:
2010,
Koło,
T.O.R.,
Towarzystwo Osiedli Robotniczych,
Wystawa BGK
Cyfrowe Archiwum Woli
W marcu tego roku Stowarzyszenie Nasz Norblin uruchomiło Cyfrowe Archiwum Woli. Na początek zdigitalizowane zostały zbiory Muzeum Woli. Wkrótce do archiwum dołączone zostaną zbiory osób prywatnych związanych z dziejami dzielnicy Wola. Do zdjęć można dodawać własne informacje. Zapraszamy do odwiedzania stron archiwum i dzielenia się swoją wiedzą.
Zdjęcie: Dzieci z osiedla TOR na Kole
Subskrybuj:
Posty (Atom)





