Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1936. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1936. Pokaż wszystkie posty

2 lipca 2009

"Pierścień bastionów robotniczych"

[...]
„Jedną z przyczyn niechęci rządów sanacyjnych do budowania zwartych osiedli robotniczych była obawa przed zorganizowaną klasą robotniczą. Uważano, że budowanie osiedli robotniczych jest równoznaczne z otaczaniem Warszawy pierścieniem bastionów robotniczych. Obawa była o tyle uzasadniona, że rzeczywiście w Warszawie istniały lub były w budowie osiedla robotnicze na Żoliborzu, Kole, Rakowcu i Grochowie. Nic więc dziwnego, że nie chciano dopuścić do istnienia organizacji lokatorskich powstających w tych osiedlach.

Strach przed robotnikami skłonił rząd do oddania osiedla pod kuratelę Policji Politycznej tzw. Defy. Opieka ta była bardzo daleko posunięta. Istniał obowiązek przesyłania danych personalnych każdego kandydata na lokatora do komisariatu Policji, od zgody którego uzależnione było jego zamieszkanie na osiedlu. Ten tryb groził zupełnym wyjałowieniem osiedla z elementów postępowych i aktywnych. Skłoniło nas do tego, by polecać znanym nam ludziom, żeby nie oni sami ubiegali się o mieszkania, ale ich «nieskompromitowane» żony lub dorosłe dzieci. Mimo tych wybiegów odrzucano przeszło 5% zgłaszających się kandydatów. Proceder ten oficjalnie nazywał się «niedopuszczeniem do osiedla typów awanturniczych i niemoralnych». Ponadto Komisariat Rządu w m.st. Warszawie wprowadził do osiedla jako lokatorów dziesięciu szpiclów”.

Stanisław Żemis, Warunki mieszkaniowe rodzin robotniczych zamieszkałych w osiedlu Towarzystwa Osiedli Robotniczych na Kole w Warszawie (badanie ankietowe z 1936 roku)

19 czerwca 2009

Troska o czystość i estetykę mieszkań i osiedla

Reakcja ludzi mieszkających dotychczas w różnych norach, suterenach i na poddaszach była niewątpliwie bardzo dziwna, gdy znaleźli się w bardzo pięknym i jasnym osiedlu. Masowo zaczęto obrywać na korytarzach kontakty i nakrywki do gniazdek elektrycznych. Ściany pokryte zostały napisami. Śmiecie wyrzucano nie do śmietników, a do piwnic. Tłuczono szyby w piwnicach, a nawet były wypadki obrzucania błotem czystych ścian budynków. Trudno było wytłumaczyć sobie to zjawisko. W każdym razie było ono sygnałem, że należy wypowiedzieć walkę temu postępowaniu przez włączenie sprawy tej do programu pracy wychowawczej.

Stanisław Żemis, Warunki mieszkaniowe rodzin robotniczych zamieszkałych w osiedlu Towarzystwa Osiedli Robotniczych na Kole w Warszawie (badanie ankietowe z 1936 roku).

17 czerwca 2009

Stanisław Żemis. Opis Osiedla na Kole

Koło znajduje się na północno-zachodnim krańcu Warszawy, na drodze najczęstszych wiatrów, zapewniających tej dzielnicy napływ czystego powietrza z lasów kampinowskich. Osiedle wybudowane jest na terenie suchym, uprzednio uzbrojonym, w sąsiedztwie sporego lasku sosnowego. Całość osiedla pod względem architektonicznym ładnie jest skomponowana. Domy mają tylko trzy kondygnacje (parter, I i II piętro), a odległość między nimi jest duża. Nie ma podwórz, są tylko obszerne dziedzińce obsiane trawą, wysadzone drzewami i krzewami. Co drugi dziedziniec ma placyk do zabaw dla dzieci, piaskownice i wygodne ławki. Zamiast tradycyjnych śmietników wybudowano ażurowe pawiloniki, w których znajdują się zamykane metalowe skrzynki na śmiecie. Ustępów podwórzowych nie ma wcale, gdyż wewnątrz każdego mieszkania znajduje się własny ustęp. Trzepanie pościeli i ubrań też ma swoje specjalne miejsca i administracyjnie określone pory trzepania w ciągu dnia. Koni i krów w osiedlu trzymać nie wolno i zresztą nie ma gdzie. Ujemną stroną osiedla jest cuchnące sąsiedztwo miejskiego zakładu utylizacyjnego, lecz jest nadzieja, że w niedalekiej przyszłości zakład ten zostanie usunięty.

Stanisław Żemis, Warunki mieszkaniowe rodzin robotniczych zamieszkałych w osiedlu Towarzystwa Osiedli Robotniczych na Kole w Warszawie (badanie ankietowe z 1936 roku).