Strony

2 lipca 2009

"Pierścień bastionów robotniczych"

[...]
„Jedną z przyczyn niechęci rządów sanacyjnych do budowania zwartych osiedli robotniczych była obawa przed zorganizowaną klasą robotniczą. Uważano, że budowanie osiedli robotniczych jest równoznaczne z otaczaniem Warszawy pierścieniem bastionów robotniczych. Obawa była o tyle uzasadniona, że rzeczywiście w Warszawie istniały lub były w budowie osiedla robotnicze na Żoliborzu, Kole, Rakowcu i Grochowie. Nic więc dziwnego, że nie chciano dopuścić do istnienia organizacji lokatorskich powstających w tych osiedlach.

Strach przed robotnikami skłonił rząd do oddania osiedla pod kuratelę Policji Politycznej tzw. Defy. Opieka ta była bardzo daleko posunięta. Istniał obowiązek przesyłania danych personalnych każdego kandydata na lokatora do komisariatu Policji, od zgody którego uzależnione było jego zamieszkanie na osiedlu. Ten tryb groził zupełnym wyjałowieniem osiedla z elementów postępowych i aktywnych. Skłoniło nas do tego, by polecać znanym nam ludziom, żeby nie oni sami ubiegali się o mieszkania, ale ich «nieskompromitowane» żony lub dorosłe dzieci. Mimo tych wybiegów odrzucano przeszło 5% zgłaszających się kandydatów. Proceder ten oficjalnie nazywał się «niedopuszczeniem do osiedla typów awanturniczych i niemoralnych». Ponadto Komisariat Rządu w m.st. Warszawie wprowadził do osiedla jako lokatorów dziesięciu szpiclów”.

Stanisław Żemis, Warunki mieszkaniowe rodzin robotniczych zamieszkałych w osiedlu Towarzystwa Osiedli Robotniczych na Kole w Warszawie (badanie ankietowe z 1936 roku)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz